Głosy uznania
Tak długo, mimo pojedynczych głosów uznania, trzymanym w cieniu i usuwanym z pola widzenia czytelników, których bezustannie karmiono popularnymi "gawędami" albo zacną, o ileż jednak niższa od Melodii, opowieścią o szkolnych latach ..urodzonego Jana Dęboroga". Dość powiedzieć, że nawet tak wytworny znawca poezji, jakim był Wacław Borowy, nie wcielił ani jednej "melodii" do swojej słynnej antologii liryki polskiej, za jego przykładem zaś poszedł początkowo i Julian Tuwim, przekonany na szczęście przez piszącego te słowa, że to jedna z największych przedziwności naszej poezji. Tę wyjątkowość Melodii bystro dojrzał przed półwiekiem Władysław Korotyński, wychowany w kulcie dla Syrokomli przez swego ojca, który był najbliższym przyjacielem, a po części i uczniem poety, a także jego najsumienniejszym biografem i edytorem. "Umysł jego osiągnął już mądrość boleści - pisał Korotyński o tym okresie twórczości Syrokomli, w którym powstały Melodie - nad uczuciami zapanował majestatyczny spokój, słowo naginało się do myśli z chyżością ptaka, z wyrazistością rzeźby i barwnością malowidła."
klinkier lampy ogrodowe kalkulator kredytu hipotecznego Kopczyński .